Wiersze i wierszyki

Na wesoło » Wiersze i wierszyki

Choroba myśliwego?

Tak myślistwo to choroba, męczy bardziej niż wątroba
Gdy się człowiek nią zarazi, nawet lekarz nie poradzi
Nie pomogą także zioła, gdy zew krwi do lasu woła
I choć w kościach coś mnie łamie i reumatyzm skręca ramię
I choć w piersiach tchu brakuje, to myśliwy się szykuje:
Wkłada ciepłe kalesony, bo noc może być ze szronem
I myśliwskie wdziewa łachy, bierze ciężki sztucer z szafy,
Do kieszeni nóż, latarkę i na zapas kulek parkę
Pod lornetką zgina szyję, wzdycha, sapie, ledwo żyje
W jedną rękę bierze stołek, w drugą do podparcia kołek,
Jeszcze paskiem kurtkę ściska, przez drzwi z trudem się przeciska,

I jak wielbłąd objuczony brnie z mozołem przez zagony.
To nie koniec tej męczarni: noc jest czarna dzik też czarny!
Słychać jak ziemniaki chrupie, myśliwego mając w... - głębokim poważaniu
Słucha dzika więc myśliwy i…. to starczy, jest szczęśliwy!
Trwa to długo, bolą nogi, a że stoi pośród drogi
Stołek cicho więc rozkłada i z westchnieniem ulgi siada
A podpórka zapomniana, z trzaskiem spada na kolana!
Słychać szpetną klątwę dzika, potem tętent i dzik znika
A myśliwy syczy: draniu!
i... już jest po polowaniu!

Ps.

Zatem w knieję bracia, dalej, w lesie pięknie, łań bez liku,
Drapieżników całe mnóstwo, strzelmy sobie też po dziku
A wieczorem - jak tradycja nasza karze, przy ognisku się spotkamy
Bo to sukces przecież wielki i plan też już wykonany...!!!

- Autor nieznany.

 

Piórem Qdłatego...

Szkolenie
Zarządził minister
Unią postraszony,
jeśli chcesz polować
musisz być szkolony
   Masz posiadać wiedzę,
wkrótce się okaże,
jaką o zwierzynie
mają wet-lekarze.
      Zwierzę dzikie żyje
w polu albo zagajniku
wciąż jest narażone
a chorób bez liku.
         Szkolą się myśliwi
poznają choroby
parch, świerzb, motylica
czy bąble wątroby
            Wściekliznę od lisa
weźmie pies bazpański
wśród dzików stwierdzono
pomór afrykański.
               Ważne jak z lasu wychodzi
prosto może bokiem
czy jak homo sapiens
chadza chwiejnym krokiem.
                  Zanim spust naciśnie
strzelec obserwuje
czy jak zarządziła Unia
zwierz się zachowuje.
Bacz zatem uważnie
gdy w polu żeruje,
nie podglądaj tylko
kiedy..... kopuluje.
   Celna kula często
w ogniu go powala
chybiony lub ranny
do lasu spie.......a.
      Patroszysz, oglądaj dokładnie
patrochy, narogi
sprawdzaj czy kompletny
czy miał cztery nogi.
         Wyjaśnili także
jak wypełniać kwity
by skup przyjął zwierza
gdy został ubity.
            W wypełnianiu tego
wcześniej byłem wyszkolony
w oświadczeniu moim punkt "B"
zawsze był skreślony.
               Wyznam również szczerze
choć powieje grozą
nie mówili tylko
jak walczyć z... warrozą.
                  Zasady nie zmienię,
próżne te nauki,
do kuchni najlepsze
na skup gorsze sztuki.

-Qdłaty

/szkolenie myśliwych: luty-marzec 2011/

 



Na wilka
Gruchnęła wieść dziwna
dzisiaj w okolicy
wilk jest w naszym lesie
myśliwi słyszeli, widzieli leśnicy.
   Jak go spotkać w lesie
rzecz to niesłychana
to jak szukać igły 
w wielkim stogu siana.
Ze zdobyczą taką
jeleń równać się nie może.
Czas wezwać Farciarza
któż inny pomoże?
         Farciarz człowiek prawy
wilk zaś zwierz chroniony
zganił taki pomysł,
czuł się urażony.
Na odchodne rzecze
myśl twa jest wariacka
pojadę na dziki
nie rób ze mnie ...Wacka.

-Qdłaty-

/luty 2011 r. - komentarz własny.../



ZGUBA
/krótka historia pewnego polowania/

Strzelił w piątek byka
więc dzionek udany
na skup nadać tuszę
a wieniec na ścianę.
  Pełen szczęścia wraca
dziur w drodze unika
pędzi coraz szybciej
bo już zgubił byka.
Jechał Jurek oplem
ledwie wyhamował
ściągnął szybko byczka 
bo drogę blokował
      Na punkt skupu dzwoni,
z cierpliwością pyta
czy któryś z myśliwych
nie zgubił dziś byka?
Na taką wiadomość
Jan śmiechem wybucha
rozpoznał pierdołę
co udaje ZUCHA.
          Dzwoni do szczęśliwca
z drogi go zawraca
gdy sekret zachowa
nie uniknie kaca.
O całym zdarzeniu
świat by nic nie wiedział
Kudłaty wyniuchał
wierszem opowiedział.

 

-Qdłaty-  
/napisano ku pamięci pewnego zimowego polowania
w sezonie 2010/2011, a dokładniej w lutym 2011 r./



SPECJALISTA...
Podszedł łowczy dzika

I to całkiem blisko

Księżycową nocą

W lesie, na nęcisku

   Długo stał, oglądał

   I tak kombinował

   Żeby nie psuć tuszy

   W oko będę mu celował

      Ciszę przerwał wystrzał

      Dzik w lesie się schował

      Jednak zwabił Jana

      Co obok polował

Macha ręką Janek

Łowczego sforuje:

Jak tak będziesz strzelał

Wkrótce w „tylne oko”, dzika pocelujesz

   Czas upływa szybko

   Podszedł znowu dziki

   Na innym nęcisku

   Zwabiły go kwiki

      Czas naprawić błędy

      Cierpliwie celował

      Sztucerową kulę…

      W szynce ulokował

         Jan już nic nie mówi

         Lecz tak często bywa

         Gdy celujesz w oko

         Zwierz w d…ę obrywa!

 

-Qdłaty-

/napisano ku pamięci pewnego polowania
w sezonie 2008/2009/